Gościliśmy:
![]() | Today | 62 |
![]() | Ogółem | 247647 |
odwiedzających :)
WHISKYWstępSpór między Irlandczykami a Szkotami o to, kto pierwszy wydestylował whisky trwa od niepamiętnych czasów. I choć nadal trudno jest go rozstrzygnąć, to bez wątpienia oba kraje szczycą się najbogatszymi tradycjami w produkcji „wody życia”. Szkocka whisky uchodzi...
dziś za niedościgniony wzorzec, z którym mierzą się gorzelnicy na całym świecie. Do najpoważniejszych konkurentów „szkockiej” należą obecnie, oprócz Irlandczyków, także Amerykanie ze swoim bourbonem, Kanadyjczycy i Japończycy. Nie oznacza to wcale, że na tym kończy się lista krajów, w których produkuje się whisky. Wręcz przeciwnie. Popularność „wody życia” sprawiła, że powstaje ona w coraz to nowych miejscach. Wystarczy wspomnieć o Walii, Francji, Szwecji, RPA czy Australii, by zobaczyć, że ten tradycyjnie wyspiarski trunek podbija serca i stanowi wyzwanie dla gorzelników na całym świecie.
Co ciekawe, whisky produkuje się nie tylko w krajach historycznie związanych z Wielką Brytanią, choć takich jest najwięcej, ale także w miejscach, gdzie „woda życia” po prostu od dawna cieszy się dużą popularnością wśród konsumentów. Spośród państw zarządzanych niegdyś przez Brytyjczyków na szczególną uwagę, jeżeli chodzi o produkcję usige beatha, zasługują Indie, Australia i Nowa Zelandia. To właśnie wyspiarze, przenosząc do tych krajów część swoich zwyczajów, zaszczepili wśród lokalnej ludności także pasję do picia, a z czasem także do wytwarzania „wody życia”. Tamtejsze whisky, choć nie cieszą się taką estymą jak szkocka, wprowadzają koloryt do świata usige beatha i są nie lada gratką dla koneserów tego trunku. Wyspiarskie wpływyW Indiach, kraju, który niepodległość spod rządów brytyjskich odzyskał dopiero po zakończeniu II Wojny Światowej, najwięcej tamtejszej whisky produkują dwa zakłady – Amrut i McDowell’s.
Historia pierwszego z nich sięga 1948 roku. Początkowo niewielka gorzelnia, dziś należy do największych zakładów przemysłowych w Indiach. Oprócz whisky, produkuje się tam gin, wódkę, brandy i rum. Amrut Single Malt Whisky jest jedną z niewielu typowo indyjskich whisky (w większości destylaty indyjskie miesza się ze szkockimi, jest tak np. w przypadku produkowanej przez Amrut whisky MaQintosh), powstałą w wyniku wieloletnich badań i eksperymentów. Trunek ten produkowany jest z indyjskiego jęczmienia rosnącego u stóp Himalajów, uprawianego tradycyjnymi metodami. By zachować jak najbardziej naturalny charakter swej whisky, gorzelnicy z Amrut postanowili leżakować ją w miejscowości Bangalore, położonej na wysokości 3.000 stóp n.p.m., oraz zrezygnowali z filtracji na zimno. Druga indyjska destylarnia – McDowell’s – także ma w swojej ofercie jedną whisky typu single malt – McDowell’s Single Malt Whisky. Destylowana w miejscowości Ponda, jest jedną z niewielu produkowanych poza Szkocją metodą tradycyjnie szkocką (dojrzewa w dębowych beczkach przez ponad 3 lata). Według znawców tematu, ta dość prosta i dobrze zrobiona whisky charakteryzuje się lekkim, przyjemnym, oleistym, mlecznym i jęczmiennym zapachem, soczystym, okrągłym i owocowym smakiem oraz dość słodkim, medycznym i rozgrzewającym finiszem. Zwyczaj wytwarzania wody życia dotarł wraz z Brytyjczykami także do Australii i Nowej Zelandii. W kraju kangurów zdecydowanym liderem pod względem produkcji whisky jest Tasmania Distillery. Gorzelnia powstała w Sullivans Cove (miejscu, do którego dotarli pierwsi brytyjscy osadnicy) pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku z inicjatywy kilku entuzjastów whisky. Po licznych eksperymentach i próbach w 1995 roku udało się stworzyć ciekawy i godny uwagi trunek. Do produkcji whisky w destylarni Tasmania używa się wysokiej jakości australijskiego jęczmienia i lokalnej, miękkiej, jednej z najczystszych na świecie wody. Gorzelnicy z Tasmania Distillery określają swoją whisky mianem non-peated (bez torfu) i w tym upatrują szansę, chcąc stać się ciekawą alternatywą dla z reguły torfowej „szkockiej”. Australijczycy nie stosują też filtracji na zimno, nie barwią, ani nie dodają żadnych substancji aromatyzujących do swego trunku. Pomimo dość krótkiej historii, whisky z kraju kangurów już zdobyła sobie przychylność koneserów. Jim Murray w „Whisky Bible 2008” przyznał 93 punkty whisky Sullivans Cove Cask Strength Port maturation, określając ją mianem znakomitej. W edycji z 2007 roku aż 3 trunki z destylarni Tasmania otrzymały bardzo wysokie noty: Sullivans Cove Bourbon maturation cask – 95 punktów, Sullivans Cove Port maturation cask – 90 punktów i Sullivans Cove Matured in French Oak Port and American Oak Bourbon casks – 88 punktów. Jak widać po nazwach (główny człon został zaczerpnięty od nazwy tamtejszej zatoki) wyżej wymienionych whisky, gorzelnicy z Tasmania Distillery lubią eksperymentować z beczkami, stosując przeróżne, rzadko spotykane zestawienia. Nieco młodszą (istnieje od 1999 roku) i mniejszą destylarnią z Australii jest Bakery Hill. W przeciwieństwie do whisky z Tasmania Distillery powstają tu trunki torfowe, głównie cask strenght. Obie destylarnie – zdaniem ekspertów – są bardzo obiecujące, i o ile nic złego się nie stanie, mogą w przyszłości dostarczyć na rynek bardzo ciekawych trunków. Także w pobliskiej Nowej Zelandii prym wiodą dwie firmy: Milford (gorzelnia Willowbank Distillery) i Southern Distilleries, w którego skład wchodzą destylarnie – The Coaster, The MacKenzie i Hokonui. Pierwsza z nich powstała około 30 lat temu w Dunedin. Jej założycielem był miejscowy biznesmen mający szkockie korzenie. Obecnie w Milford produkuje się wyłącznie whisky typu single malt: 10-, 12- i 15-letnie. Stylem trunki te przypominają nieco usige beatha z Lowlands, są lżejsze i mniej aromatyczne niż malty z Highlands, eleganckie, o delikatnym zapachu cytrusów i łagodnym finiszu. Bardziej urozmaiconą ofertę prezentuje Southern Distilleries. W każdej z gorzelni należącej do firmy powstaje inna whisky. W The Coaster wytwarza się lokalną wersję single malta: ciemną, pełną i zbożowo-dymną, niefiltrowaną na zimno, zaś w The MacKenzie powstaje whisky typu blended, dość jasna, prosta, odświeżająca, z nutami zboża, dębu i karmelu. Bardzo ciekawa „woda życia” wytwarzana jest w gorzelni Hokonui. Receptura tego trunku sięga 1895 roku. Ze względu na jego skład trudno zakwalifikować go jednoznacznie jako whisky. Jest on niefiltrowaną mieszanką lokalnej usige beatha, miodu i mięty, czyli bardziej przypomina niektóre likiery niż klasyczną „wodę życia”. Charakteryzuje się jasnym kolorem, lekkim, przydymionym, prostym i łagodnym smakiem, z delikatną nutą dębu. Bardzo ciekawa jest też jego etykieta, pamiętająca koniec XIX wieku, na której widać trupią czaszkę i krzyżujące się pod nią piszczele. Hokonui Whiskey osiągnęła tak dużą popularność, że szybko stała się flagowym produktem Southern Distilleries. Europejskie obliczeO tym, że nad Sekwaną „woda życia” cieszy się ogromną popularnością, znacznie przewyższającą rodzimy koniak, wiadomo od dość dawna. Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, jedna z destylarni, Warenghem, postanowiła wprowadzić na rynek francuską whisky. W gorzelni założonej przez Leona Warenghema, położonej w Bretanii – miejscu bardzo związanym z kulturą celtycką, już od 1900 wytwarza się różnego rodzaju alkohole mocne. Jednak dopiero od końca XX wieku właściciele postanowili rozpocząć produkcję dwóch whisky – Armorik Single Malt oraz Breton Whisky W. B. blended. Pierwsza z nich pojawiła się na rynku w 1999 roku. Powstaje w wyniku podwójnej destylacji sfermentowanego słodu jęczmiennego. Gotowy destylat leżakuje przez kilka lat w dębowych beczkach – producent nie podaje konkretnej liczby. Breton Whisky W. B. jest z kolei blendem złożonym z 25% destylatu jęczmiennego i 75% destylatu zbożowego, destylowanym dwukrotnie w tradycyjnie szkockich alembikach i leżakowanym w dębowych beczkach przez 3 lata. Michael Jackson określił tę whisky mianem dość przyjemnej, jednak wykazującej za mało regionalnych cech. Także w Austrii, choć stosunkowo niedawno, pojawiły się destylarnie wytwarzające „wodę życia”. Bodaj najpopularniejszą z nich jest założona w 1995 roku gorzelnia Waldviertler Roggenhof. Dość różnorodna oferta destylarni zawiera: Rye Whisky (wytwarzana w 60% ze zboża i w 40% ze słodu jęczmiennego), Pure Rye Malt Whisky (wytwarzana w 100% ze słodowanego zboża), Pure Rye Malt Whisky „Nougat” (wytwarzana w 100% z opiekanego słodu zbożowego, dzięki czemu whisky zyskuje intensywny, zbożowy smak z nutami czekolady i nugatu), Single Malt Whisky (wytwarzana w 100% z lekko słodowanego jęczmienia) oraz Single Malt Whisky „Karamell” (wytwarzana w 100% z opiekanego słodu jęczmiennego, dzięki czemu whisky zyskuje przydymiony, wytrawny i intensywny smak karmelu). Wszystkie trunki zawierają od 50 do 60% alkoholu (cask strength) i są leżakowane w beczkach z dębu z Manhartsberger. Jak opowiada Johann Haider, właściciel gorzelni, każda z beczek jest używana trzykrotnie – podczas pierwszego napełnienia whisky leżakuje około 3 lat, podczas drugiego – 5 lat i podczas trzeciego, po remoncie naczynia, destylaty leżakują w niej od 12 do 18 lat. Również w Szwecji, kraju znanym bardziej z produkcji wódki niż whisky, od 1999 wytwarza się „wodę życia”. Wtedy to z inicjatywy grupy studentów spędzających jeden z wieczorów przy szklaneczce „szkockiej” powstał pomysł na założenie destylarni Mackmyra. Po otrzymaniu odpowiednich pozwoleń już w 2001 roku wyprodukowano tam dwa rodzaje destylatu. Pierwszy – elegancki i owocowy, drugi – z charakterystycznym szwedzkim dymem. Jak mówią sami założyciele, te dwa smaki najlepiej określają pojęcie szwedzkiej whisky słodowej. I wspominają, kiedy w 2006 roku pierwsze butelki trafiły do sklepów monopolowych, ludzie ustawiali się po nie w kolejkach. Szybko też skończył się cały zapas. Właściciele postanowili więc zwiększyć produkcję i dziś oferowanych jest 6 rodzajów whisky Mackmyra – Preludium 01 (to pierwsza whisky jaka powstała w tej destylarni), 02 (leżakowana wyłącznie w szwedzkim dębie), 03 (leżakowana w beczkach po sherry), 04 (leżakowana w beczkach po bourbonie), 05 (leżakowana w kilku różnych małych beczkach) i 06 (leżakowana w beczkach po bourbonie i innych wcześniej wykorzystywanych naczyniach). Niestety, większość nakładów Mackmyra Preludium jest już wyprzedana i należy czekać na kolejne edycje. Na Szwecji nie kończy się długa lista krajów, w których produkuje się whisky. „Wodę życia” wytwarza się także m.in. w RPA (Harrier Whisky, Knights, Three Ships), Brazylii (Old Master, Chanceler) i Pakistanie (Murree). Również w Polsce powstaje Dark Whisky (V&S Luksusowa). Jest to trunek typu blended, otrzymywany przez połączenie wybranych gatunków whisky szkockiej, produkowanych według standardu ustalonego z V&S Luksusowa, zgodnie z recepturą opracowaną przez Polmos Zielona Góra. Destylaty do produkcji Dark Whisky leżakują w Szkocji minimum 3 lata. W Zielonej Górze powstaje zestaw, który jest leżakowany w beczkach dębowych nie dłużej niż miesiąc, następnie filtrowany przez specjalnie dobrane media filtracyjne i rozlewany do butelek. Jak widać świat whisky nie kończy się na Szkocji. I choć „szkocka” z pewnością jeszcze długo pozostanie niedoścignionym wzorem, to warto od czasu do czasu sięgnąć po butelkę z nietypowego jak na „wodę życia” kraju. Być może dzięki temu uda się odkryć trunek, który z chęcią postawimy w naszym domowym barku i będziemy nim cieszyć się w długie, beztroskie wieczory. |
Please wait...








